Amica
Po powrocie do hotelu Deckard wskakuje szybko pod prysznic, a szum pędzącej wody wypełnia ciszę. Pyta, czy też chcę wziąć prysznic, ale kręcę głową, odmawiając.
Nie mogę. Jestem zbyt wstrząśnięta, zbyt nawiedzana przez koszmary dzisiejszego dnia. Krew, wilki, ludzie – tak wielu martwych. I po co? Dla mnie?
Nawet nie rozumiem, dlaczego potrzebuję ratunku. Nie znam tych ludzi. Nigdy nikogo nie
















