DECKARD
Wściekłość gotuje się we mnie, gdy odtwarzam w pamięci, jak te bezwartościowe wilki odważyły się dotknąć Amiki. Wspomnienie ich ciągnących ją rozpala furię tak głęboką, że ledwo mogę ją powstrzymać. Jestem jeszcze bardziej wściekły, że pozbawili mnie szansy, by sprawić, by cierpieli tak, jak tego chciałem.
Gdy jesteśmy z powrotem w samochodzie, zerkam na nią. Drży, jej strach jest namacaln
















