Dane
Niedługo po opuszczeniu rezydencji wiedźmy zauważam kręcących się w pobliżu wyrzutków, lustrujących teren. Coś jest nie tak. Wyglądają, jakby czegoś szukali – albo kogoś.
Już samo to wystarczy, bym został w pobliżu.
Musieli coś zobaczyć.
Kucam nisko w krzakach, poruszając się ostrożnie, upewniając się, że nie przyciągam uwagi. Śledzę ich...
Wtedy, po czymś, co wydaje się wiecznością, widzę go
















