Amica
Jakiś czas później, po tym jak mnie nakarmili i ubrali w szorstkie, proste ubrania służącej najniższej rangi, grupa samotników przyszła mnie zabrać. Ich obecność wypełniła pokój napięciem.
– Czas ruszać – warknął jeden z nich.
Na zewnątrz scena jest chaotyczna, ale niepokojąco zorganizowana. Dwie furgonetki, zabytkowy Rolls-Royce, którym przyjechałam, i kilka motocykli stało w rzędzie z włąc
















