DECKARD
Opuściłem zamek o świcie, przepełniony oczekiwaniem.
Dzisiejszy dzień jest monumentalny i, mówiąc szczerze, przenika mnie dziwne podniecenie. Wiem, że Amica prawdopodobnie też to czuje, choć świetnie to maskuje pod swoją spokojną powierzchownością. To zrozumiałe, biorąc pod uwagę okoliczności. Nie do końca rozumiem to, co czuję, ale możliwe, że dziś wieczorem w końcu wyznam jej swoje uczuc
















