DECKARD
Amica jest teraz bezpieczna i to dzięki mnie.
A jednak ironia mnie kąsa. Przez lata nie znała mojego imienia ani nawet nie wiedziała o moim istnieniu, a teraz lgnie do mnie, jej przetrwanie jest całkowicie zależne od mojej siły. Niedorzeczne.
Mam pytania – wiele, w rzeczy samej. Kim jest ten głupiec, któremu powierzono jej bezpieczeństwo? Ten, który ją porzucił, zostawiając bezbronną wobec
















