Spojrzałam Baronowi prosto w oczy i powoli pokręciłam głową z boku na bok, nie mogąc dłużej powstrzymywać uczuć irytacji, obrzydzenia i dezaprobaty.
"Jesteś niezłym typem, Baronie," zaczęłam, zaciskając pięści po bokach. "To wszystko, co się wydarzyło, stało się wyłącznie z twojej winy. Nie masz prawa tu przychodzić i prosić mnie o jakąkolwiek przysługę, a co dopiero o coś tak absurdalnie niezasł
















