ELOWEN
Mój dopływ powietrza zostaje odcięty, gdy krawcowa zaciska sznurki na moich plecach. Zwoje materiału opadają stertami na podłogę. Celessa stwierdziła, że krawcowa nie miała czasu, by przybyć do pałacu, więc zamiast tego przyprowadziła mnie do miasta. Stoję na podeście przed trzema lustrami w brązowych ramach, wysokimi na dziesięć stóp. Każda powierzchnia otulona jest ekstrawaganckimi tkanin
















