PIĘĆ MIESIĘCY PÓŹNIEJ
VOKAR
Szklanka ciemnej, dymnej whisky zostaje mi wyrwana z dłoni i zastąpiona talerzem pieczonej wieprzowiny, tłuczonych ziemniaków i gotowanych warzyw. Zapachy mieszają się ze sobą, a mój żołądek wydaje z siebie burczenie z aprobatą, ale pustka w piersi odrzuca widok jedzenia. Gardło mi się zaciska na widok posiłku, otwiera się jedynie na palący alkohol.
– Musisz jeść – mówi
















