ELOWEN
Muszę się nieźle nagimnastykować, żeby przejść przez mały otwór. Pręty naciskają na moją klatkę piersiową i łopatki, gdy się przeciskam. Chłód metalu przenika przez materiał ubrania. Nacisk zostawia siniaki na skórze, ale brnę naprzód mimo bólu.
Nie mogę tu zostać. Niebieskie oczy to wyrok śmierci. Jedynym bezpiecznym od wilkołaków miejscem był azyl na jeziorze, ale tam też nie mogę wrócić.
















