VOKAR
Gorzki zapach jest jeszcze cięższy w ogrodzie na tyłach rezydencji. Grządki pełne są mrocznych kwiatów. Już i tak mdli mnie z nerwów, a ten zapach przypomina mi o Gylinn. W żołądku mi się przewraca, myślę, że zaraz zwymiotuję. Świeże powietrze wcale nie pomaga.
— Skończyłeś już? — pyta Lumina swoim charakterystycznym, znudzonym tonem. Stoi na ganku w jedwabnym, czarnym szlafroku, przyglądają
















