VOKAR
Srebrne łańcuchy szczękają, gdy strażnicy szarpią mnie do przodu. Otacza mnie ośmiu mężczyzn, a każdy z nich ciągnie za łańcuch, by prowadzić mnie w stronę sali tronowej. Srebro jest ciasno owinięte od łokci po nadgarstki. Wrzyna się w moją skórę. Przez materiał czuję pieczenie. Zaciskam zęby, nie chcąc pokazać im bólu, jaki mi zadaje.
Kiedy mijam korytarz, śledzą mnie spojrzenia. Żołnierze
















