Mężczyzna, który rozpieszczał swoją żonę do szpiku kości

Mężczyzna, który rozpieszczał swoją żonę do szpiku kości

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 11
Autor: Aeliana Thorne
25 lut 2026
Mówiono, że Stara Pani Marshall najbardziej rozpieszczała Jamesa. Sarah zabiegała o względy Starej Pani Marshall. Nikt nie ośmieliłby się otwarcie gnębić Sarah, nawet gdyby w przyszłości nie mogła robić tego, co jej się żywnie podoba w rodzinie Marshallów. – Pff... – rozległo się chłodne parsknięcie. – Nawet ty zasługujesz na to, by znaleźć moją mamę. – Roxane, dlaczego tak mówisz? – Stara Pani zgromiła dziewczynę wzrokiem, po czym podeszła, by ująć dłoń Sarah i powiedziała: – Dziecko, nie wiedziałam, co stało się z Jamesem, dopóki nie było po wszystkim. Zostałaś tamtego dnia skrzywdzona. Sarah poczuła mrowienie w nosie, gdy wezbrały w niej emocje. Choć nie była pewna, na ile szczerze mówiła Stara Pani, była to przynajmniej pierwsza osoba, która ją pocieszyła. – Jak on się czuje? – Niezbyt dobrze. Ten chłopak był samotnikiem od urodzenia. Ludzie, których nie lubi, nie mają wstępu w jego pobliże. Nikt by się nie spodziewał, że po spotkaniu z tobą zyska nowe życie. Jest zbyt samotny, by ciągle spać, więc czy mogłabyś dotrzymać mu towarzystwa? Sarah naturalnie okazała szacunek i skinęła głową po słowach starszej kobiety. – Dobrze. – Sarah, będę ci towarzyszyć. – Molly wystąpiła naprzód i zamierzała zaprowadzić Sarah do sypialni Jamesa. James należał do niej, więc nigdy nie pozwoliłaby Sarah na bycie z nim sam na sam. Ten mężczyzna był tak przystojny, że zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Gdy tylko się obudzi, będzie jej. – Stój – jęknęła Stara Pani, po czym powiedziała: – Molly, lekarz mówił, że w sypialni Jamesa nie powinno przebywać zbyt wiele osób. Wystarczy sama Sarah. Usiądź tu i zjedz trochę owoców. Kolacja będzie podana później. Molly zerknęła na Sarah i została zmuszona, by usiąść obok Starej Pani. Sarah udała się za służącą na najwyższe piętro, korzystając z windy. Gdy drzwi zostały pchnięte, uniósł się słaby zapach szpitalnego środka dezynfekującego, dowodzący, że właściciel sypialni musiał chorować od dłuższego czasu. – Panno Sarah, jeśli będzie pani czegokolwiek potrzebować, proszę tylko zadzwonić dzwonkiem. Jesteśmy tu, by pomóc. Wzrok Sarah padł na blado wyglądającego Jamesa, leżącego na łóżku. Nie widziała go zaledwie kilka dni. Stracił dużo na wadze i wydawało się, że jest u kresu sił. Jednakże, mimo że jego ciało było trawione chorobą, nie mogło to ukryć szlachetnej aury emanującej z jego kości. – Pamiętam twój głos, Pani Zoe. To ty rozłączyłaś się, gdy dzwoniłam z prośbą o odebranie Jamesa z cmentarza tamtego dnia. – Stara Pani zawołała Panią Zoe i poprosiła ją o zaprowadzenie Sarah do pokoju Jamesa, więc Sarah zapamiętała jej imię. Pani Zoe zadrżała i nisko pochyliła głowę. – Panno Sarah, przepraszam... tak bardzo przepraszam. Nie sądziłam, że Młody Pan wciąż żył tamtego dnia. Sarah uśmiechnęła się blado i powiedziała: – W porządku. Naprawdę nie winię cię za to, co się stało. – Nie sądziła, że w ogóle uda jej się przywrócić Jamesa do życia. – Od teraz będę musiała cię kłopotać w sprawach moich codziennych potrzeb tutaj. – Żaden kłopot, żaden kłopot. Proszę tylko dać znać, jeśli będzie miała pani jakiekolwiek życzenia, Panno Sarah. – Nogi Pani Zoe ugięły się ze strachu. Gdyby Pani Marshall i Stara Pani Marshall dowiedziały się, że tamtego dnia rozłączyła się w trakcie rozmowy z Sarah i opóźniła ratunek Młodego Pana, jej dobre dni w domu Marshallów dobiegłyby końca. – Zejdź na dół – zażądała cicho Sarah. Pani Zoe odeszła. Pani Zoe nie była jeszcze do końca popleczniczką Sarah, ale skoro ta miała na nią haka, służąca będzie jej służyć najlepiej jak potrafi i nie odważy się popełnić żadnego błędu. Sypialnia pogrążyła się w ciszy. Sarah powoli podeszła do łóżka i usiadła. Widząc ponownie Jamesa, czuła, jakby mieszało się w niej pięć smaków [1]. Kiedyś było jasne, że ta dwójka nie ma ze sobą nic wspólnego, ale w tej chwili niemożliwe było, by nie byli ze sobą powiązani. Delikatnie położyła opuszki palców na twarzy Jamesa, która była gładka jak żelatyna. Choć była zimna, wyczuwalny był przynajmniej ludzki oddech. – James, Molly jest już twoją narzeczoną, a ja jestem tu tylko po to, by cię leczyć. Nie wiem, czy mnie słyszysz, ale nie chcę być twoją kochanką, więc nie nękaj mnie w przyszłości. Dopóki z nim była, pierwszym obrazem, jaki pojawiał się w jej umyśle, był James w stroju pogrzebowym. To było niezręczne, bez względu na to, jak bardzo był przystojny. Przypis tłumacza: [1] Mieszanie się pięciu smaków to chiński idiom opisujący złożone lub niejasne uczucia. W tym przypadku targały nią mieszane uczucia.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 11 – Mężczyzna, który rozpieszczał swoją żonę do szpiku kości | Czytaj powieści online na beletrystyka