– To szaszłyk z suszonego tofu. Spójrz... Cały jest spalony, a jak jest spalony, to nie da się go zjeść. Tylko go marnujesz. Zazwyczaj piecze się go minutę lub coś koło tego, więc trzeba go często obracać – powiedziała Sarah, podbiegając i odpychając Jamesa. Sprawdziła jedzenie na grillu kawałek po kawałku. Na szczęście spaliły się tylko szaszłyki z suszonego tofu; reszta była w porządku.
Szaszłyk
