„Oddam ci ubrania. Nie wiszę ci, kurwa, ani grosza, nawet centa. To ty jesteś mi winien życie”.
Sarah nie chciała mówić o ratowaniu jego życia. Była jednak wściekła, że wziął pokój dwuosobowy, żeby się nad nią pastwić, podczas gdy miał do dyspozycji apartament prezydencki i pokój standardowy.
Z pewnością miał złe zamiary.
Gdyby nie fakt, że naprawdę nie dotknął jej zeszłej nocy, obcięłaby mu penis
