Gdy patrzył, jak Mandy i Molly wychodzą z pokoju, James powiedział ponownie z niezadowoleniem w głosie: „Ci na balkonie, wynocha”.
Po tych słowach drzwi balkonowe się otworzyły.
Jimmy i Yam, którzy nie zdążyli wcześniej opuścić pokoju, otworzyli drzwi od strony balkonu i weszli do środka jedno po drugim, wyraźnie zażenowani.
– Młody Paniczu Marshall, nie chcieliśmy tego.
– Wynocha.
Sądząc po jego
