Sarah nie była pewna, czy James w ogóle się pojawi.
Pół godziny minęło w mgnieniu oka. Kiedy Sarah spojrzała w okno, niebo zostało całkowicie pochłonięte przez noc.
Wtedy drzwi się otworzyły i włączono światło.
Mandy stała w progu, trzymając się za brzuch.
– Sarah, ty zła wiedźmo! Jak śmiesz rzucać klątwy na własną matkę? Nie myśl sobie, że będzie ci się dobrze żyło, skoro przyprawiłaś mnie o ten
