W internacie nie było już nikogo.
Sarah leżała na łóżku, znudzona czytaniem książki. W jej myślach niewytłumaczalnie przemknęła przystojna twarz Jamesa. Ich kontakt trwał zaledwie kilka dni, ale zauważyła, że za każdym razem, gdy udawała się do rezydencji Marshallów, tępo wpatrywała się w Jamesa.
Nie była pewna, czy to jej zasługa, ale cera Jamesa wyraźnie się poprawiała – wyglądał tak, jakby w ka
