– Godzina dziennie? – Sarah potraktowała jego słowa poważnie.
Jeśli tak, mogłaby szybko spłacić dług; w przeciwnym razie ciągle dręczyłby ją niepokój związany z pieniędzmi, które była mu winna.
– Nie, w weekendy jest inaczej – James ni z tego, ni z owego zaczął się targować.
Sarah roześmiała się w chwili, gdy usłyszała, że umowa w weekendy wygląda inaczej. Tym razem nie da się Jamesowi oszukać. –
