Było lodowato.
Jak galaretka.
Znajomy obraz przemknął przez umysł Sary niczym porażenie prądem.
To był ten sam obraz co zeszłej nocy.
Miękko.
Delikatnie.
To mieszało się ze świeżym i kuszącym zapachem mężczyzny.
Sarah w końcu odzyskała zmysły.
To nie był sen zeszłej nocy.
To po prostu ten mężczyzna próbował się z nią droczyć zeszłej nocy.
Była na tyle głupia, by aż do teraz myśleć, że to, co wydar
