– Jak z nią? – Sarah spodziewała się, że mężczyzna przyniesie tę osobę, aby udzielić jej pomocy medycznej, ale on niespodziewanie wrócił sam.
– Nie umrze. Samochód zabierze ją później.
– Pójdę sprawdzić – powiedziała Sarah, odkładając trzymany szaszłyk.
– Może mówić i jest przytomna, więc po prostu wyślij ją do szpitala. Nie chcę sprawiać żadnych kłopotów – dodał James, a jego ton brzmiał ciężko.
