Gdy wzrok Sarah podążył wzdłuż cienia, tuż przed nią pojawiła się wyprostowana sylwetka Jamesa, sprawiająca wrażenie, jakby znajdowali się w świątyni. Gdyby wyciągnęła rękę, mogłaby dotknąć jego ciała, tak jak wtedy, gdy spali w pewnej odległości, dzieląc zeszłej nocy to samo łóżko.
Jednak widząc, że jego oczy są otwarte, Sarah wpadła w panikę.
– Ja… Ja cię nie znam. Proszę, nie patrz na mnie w te
