Był to wyraźnie ludzki głos, ale dla wszystkich obecnych zabrzmiał jak uderzenie pioruna.
Każda osoba w pomieszczeniu, usłyszawszy ten dźwięk, w tym samym momencie odwróciła głowę w stronę piętra.
Wyprostowana sylwetka Jamesa wznosiła się dumnie przy balustradzie korytarza na górze. Jego pełne pasji spojrzenie padało na Sarah, która również wpatrywała się w niego.
– Kurwa! James, obudziłeś się? –
