– Jamesie Marshallu, nawet o tym nie myśl! Nie lubię cię. Naprawdę, naprawdę cię nie lubię. Gardzę tobą i nienawidzę cię! Wstawaj natychmiast. – Im więcej Sarah o tym myślała, tym bardziej czuła się skrzywdzona, a jej oczy stawały się coraz bardziej łzawe. Zaczęła szlochać, a jej głos stał się chrapliwy.
Kiedy James zobaczył, że nie ma zamiaru przestać płakać, powoli wstał, wziął wilgotną chustecz
