– Zjadł. Dlaczego miałby nie zjeść? To węgorze, za które zapłaciłam fortunę. Jak mógłby ich nie zjeść? Myślisz, że uwierzę w twoje słowa? Właśnie wyszłam z sypialni syna i jest całkowicie zdrowy, od stóp do głów. Nic się nie stało po tym, jak zjadł. Wczoraj w nocy po prostu gadałaś bzdury, próbując oczernić moje węgorze. Cieszę się, że ci nie uwierzyłam.
– Naprawdę zjadł? – Sarah zaśmiała się. Kąc
