Wciąż patrzyłam w podłogę, zbyt zawstydzona, by spojrzeć na Austina po tym, co zaszło między nami zeszłej nocy. O dziwo, został dziś rano na śniadaniu i nie mogłam przestać się zastanawiać, czy to z powodu incydentu, który miał miejsce wczoraj.
Siedzieliśmy wszyscy wokół stołu w jadalni. Tym razem była tu cała rodzina, nawet James – brat, który jeszcze mi się nie przedstawił – siedział wygodnie na
















