PUNKT WIDZENIA LUCY:
Gdy mój ojciec stawiał powolne kroki w naszą stronę, każdy z moich braci zesztywniał jeszcze bardziej, o ile to w ogóle było możliwe.
– Dlaczego ją tu przyprowadziliście? – Jego głos był zabójczo spokojny, jak cisza przed burzą.
Wszyscy moi bracia pozostali całkowicie milczący, żaden z nich nie napotkał wzroku ojca.
– ZAPYTAŁEM, DLACZEGO JĄ TU PRZYPROWADZILIŚCIE! – zaryczał z
















