Z przodu, najbliżej mnie, stał wilk, którego rozpoznałem jako przeciwnika z przeszłości. Był to Alfa Watahy Czerwonych i nasze ostatnie spotkanie nie należało do przyjemnych. Ruszył do ataku, obierając mnie za cel. Chwyciłem Alfę za kark i jednym agresywnym szarpnięciem oderwałem mu głowę od tułowia. To wydawało się sygnałem dla reszty wrogich watah, bo w ciągu kilku sekund wilki zaatakowały ze ws
















