Kiedy samica wchodziła w ruję, ból nie ustawał, dopóki nasienie jej samca nie zostało głęboko w niej zasiane... raz za razem. Zjawisko to trwało zwykle ponad dziesięć pieprzonych godzin, co oznaczało, że jeśli chciałem pomóc Lucy, musiałbym spędzić połowę dnia zagłębiony w niej po samą rękojeść.
Szanse na to, że wilczyca zajdzie w ciążę w tym czasie, były również bardzo wysokie. Poczułem, jak krew
















