Kiedy James nie przestawał ryczeć i szarpać się w łańcuchach niemal desperacko, strażnicy wyciągnęli długi bicz i zanim ktokolwiek z nas zdążył zareagować, smagnęli go po nagich plecach.
Skrzywiłam się na głośny dźwięk uderzenia, gdy z jego ciała popłynęło więcej krwi. Stłumione westchnienie, które wydobyło się z ust Eden, przykuło moją uwagę, a mój wzrok przeniósł się gwałtownie na nią. Dech zapa
















