Kiedy wokół nas rozbrzmiewała strzelanina, podniosłam głowę, by sprawdzić, gdzie jest mój brat, i zobaczyłam, że leży nieruchomo na podłodze.
„GIDEON?!” – krzyknęłam histerycznie, myśląc, że mój młodszy brat, który był pod moją opieką, może nie żyć.
Gorączkowo szamotałam się, żeby uwolnić się od Valeriusa i pobiec do brata, ale on przytrzymywał mnie w miejscu, dopóki strzelanina nie ustała.
Zap
















