Stoję tam, patrząc na Maddoxa, a potem na Maeve, po czym wymieniamy spojrzenia. — Kto nadchodzi? — pytam zdezorientowana, przenosząc wzrok z powrotem na Maddoxa. Spogląda na przemian na mnie i na Maeve. — Sabat. Musieli nas wyśledzić za pomocą zaklęcia lokalizującego — wyjaśnia, a w moim żołądku kurczy się wszystko z niepokoju. — Musimy powiedzieć reszcie — oświadczam, odwracając się, by wrócić do
















