Minęło 7 miesięcy od śmierci Valeriusa i było mi ciężko uporać się z tą stratą. Moja dusza bolała, jakby część mnie zaginęła na wieczność. Mimo to Declan ułatwiał ten proces, będąc przy mnie i rozumiejąc więź, którą mieliśmy z Valeriusem. Oboje zdecydowaliśmy, że nie przypieczętujemy oficjalnie naszej więzi aż do ślubu, który jest dzisiaj.
Wzięłam prysznic wcześnie rano, aby spędzić więcej czasu
















