Szybko zadzwoniłam po Mylę, żeby została z Lyrą, kiedy ja pojadę na komisariat. „Dobrze, to nie powinno zająć dużo czasu. Jeśli Lyra się obudzi, powiedz jej, że mamusia zaraz wróci. O, i błagam, nie wspominaj, że Declan jeszcze nie wrócił do domu. Nie chcę, żeby się martwiła” – wyjaśniłam, chwytając torebkę i kierując się do wyjścia.
„Tak, Luno. Lyra jest pod doskonałą opieką” – zapewniła mnie My
















