Pędzę przez las, moje serce bije szybko, a oddech jest ciężki. Jest ciemno i zimno. Nagle wszystko wokół staje się upiorne. Widzę krew kapiącą z drzew niczym ciężkie krople deszczu. Próbuję ją zetrzeć, kiedy spada na moją twarz, ale tylko się rozmazuje. Potykam się o pniak, przez co moje ciało sunie po ściółce leśnej, i czuję, że tracę koncentrację, ale odwracam się z poczuciem, że nie jestem sama
















