Odsuwam się od Rykera, patrząc mu w oczy. „Chrzanić ich!” – oświadczam, wycierając wierzchem dłoni wilgoć z twarzy. Odwracam się na pięcie, by wejść do środka. „Sienna?” – woła Ryker, ale ja idę dalej. Wchodzę do domu w poszukiwaniu Brielle i zastaję ją siedzącą przy wyspie kuchennej. Podnosi wzrok znad telefonu, a na mój widok marszczy brwi. „Sienna, twoje plecy. Co się stało? Jesteś taka blada”
















