Mężczyzna wpatruje się we mnie, a z jego twarzy spływa pot. Czuję zapach jego strachu, co tylko potęguje moją wściekłość. Opieram się plecami o drzwi, sięgając w dół, by przekręcić zamek, i widzę, że facet teraz cały się trzęsie. „Błagam, nic ci nie zrobiłem. Nawet nie wiem, kim jesteś” – błaga żałośnie, licząc, że po prostu sobie pójdę. Nie potrafię powstrzymać śmiechu, który wyrywa mi się z gard
















