Perspektywa Rykera
Trzymam Siennę w ramionach, wciąż delikatnie nią potrząsając, by ją obudzić. Przybywają ratownicy medyczni i proszą wszystkich, by się cofnęli i dali im przestrzeń. Czuję się, jakbym był pod wodą, wszyscy są rozmazani, ich stłumione głosy brzmią, jakby mówili w zwolnionym tempie. Ledwo dostrzegam sylwetkę jednego z ratowników, który klęka obok mnie, by sprawdzić tętno Sienny. „
















