Declan szybkim krokiem podszedł do naszego stolika. Kiedy stanął przed nami, posłał mi mordercze spojrzenie. – Musimy teraz porozmawiać – zażądał z cichym warknięciem, chwytając mnie za ramię.
Moje przyjaciółki patrzyły na Declana z szeroko otwartymi oczami. Valerie szybko wstała. – Nie możesz jej tak po prostu rozkazywać, dupku! – warknęła poirytowana.
Declan przeniósł wzrok ze mnie na Valerie. –
















