Obserwuję, jak wilk Brielle rzuca się na Maddoxa, i gorączkowo szukam wzrokiem Rykera. Posyłam mu mordercze spojrzenie, gdy widzę, jak zwija się ze śmiechu. „Chyba będę jedyną, która coś z tym zrobi”, myślę, biegnąc w stronę walczących. To chyba przykuło uwagę Rykera, bo jego śmiech przeradza się w zaniepokojenie, gdy próbuję wmieszać się w to całe zamieszanie. – Nie mieszaj się w tę walkę, Sienno
















