Taniec dobiega końca i podchodzi do nas kilku członków watahy. „Alfo, mamy tu kilku nowych członków rady, którzy chcieliby cię poznać. Masz chwilę?” – pyta jeden z nich. Ryker patrzy na mnie, pytając wzrokiem, czy nie mam nic przeciwko. „Idź śmiało. Znajdę kogoś, z kim będę mogła porozmawiać” – zapewniam go, posyłając mu buziaka, gdy odchodzi.
Podchodzę do baru i opieram się o ladę. „Dzień dobry,
















