Moje ciało upada na ziemię, sprawiając, że ląduję na czworakach, podczas gdy każda moja kość pęka. Gorączkowo rozglądam się wokół, szukając wśród twarzy wilka Rykera, który się we mnie wpatruje. Spoglądam w dół i widzę jasnobrązowe łapy zamiast dłoni. Ryker podchodzi do mnie, powoli patrząc mi w oczy. – Luno, wszystko w porządku? – mówi Ryker. Odskakuję, kręcąc głową na boki. – Jak ty to powiedzia
















