Po skończeniu wszystkich dzisiejszych zajęć, zabrałam swoje rzeczy, żeby wrócić do domu. Declan i ja nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa więcej, a Colton w ogóle się nie odzywał.
Skierowałam się na parking. Kiedy zbliżałam się do swojego samochodu i wyciągałam kluczyki, podbiegł do mnie Colton, blokując mi dostęp do drzwi.
– O co ci, do cholery, chodzi, Colton? Nie możesz dać mi spokoju? Lanie, któ
















