Bogato zdobiona baldachimem w lilie, zasłona łóżka jest na wpół rozsunięta, a przez szparę wdziera się romantyczny aromat. Andrea z trudem otwiera ociężałe powieki. Czuje, jakby jej głowa miała eksplodować, a ciało boli, jakby je rozebrano na części i złożono na nowo.
Co ona tu robi?
Z trudem zsuwa się z łóżka i boso stąpa po ciemnym, misternie wzorzystym dywanie. Opuszcza pokój i dryfuje korytarzem w kierunku słabego światła na jego końcu. Popchnięciem otwiera uchylone drzwi, za którymi widać, że źródłem światła jest gigantyczny ekran na ścianie.
Krew zalewa jej twarz, gdy widzi ekscytujące obrazy. Nagi mężczyzna i kobieta oddają się intensywnemu miłosnemu aktowi, nieświadomi niczego innego. Kobieta to piękność o jasnych, smukłych plecach i blond włosach. Ma długie, zgrabne nogi i wygina je w różne wstydliwe pozycje. Mężczyzna na nagraniu chwyta ją za podbródek i odwraca jej głowę w stronę kamery. Z brutalnym wyrazem twarzy nagle pochyla głowę do jej ucha i szepcze coś.
Andrea wstrzymuje oddech, ale nic nie słyszy. Wtedy zdaje sobie sprawę, że film jest wyciszony. Nie słychać ani chrząknięć, ani rumieniących jęków, ale sam obraz wystarcza, by rozpalić Andreę. Jej twarz jest tak purpurowa, że wydaje się, że żyły zaraz popękają. Zaciska palce na metalowej klamce, próbując powstrzymać się od wskoczenia do filmu i uduszenia tej kobiety. Ale nie może, bo tą kobietą jest ona sama. A mężczyzną jest jej mąż.
– Czyż to nie cudowne? – w dużej, luksusowej sali rozlega się złowieszczy głos.
Jej mąż siedzi na żakardowej sofie, odwrócony do niej plecami. Ma schludne uczesanie i na sobie szyty na miarę garnitur, który subtelnie emanuje władzą i bogactwem.
– Wcale nie. Ta kobieta ma okropną twarz, a ten mężczyzna jest okropny w tym, co robi – Andrea odwraca wzrok i odpowiada, jakby to był osławiony i obrzydliwy film.
Głęboki, dźwięczny śmiech rozchodzi się po pokoju, a jego głos dudni w piersi: – Prawda jest taka, że wlazłaś do mojego łóżka, rozłożyłaś nogi i błagałaś o to na różne sposoby.
W cieniu zakłada nogę na nogę i kręci winem w kieliszku. Powoli popija, delektując się smakiem, ciesząc się pozycją, w jakiej się znajduje. Andrea uważa, że zachowuje się jak p*****t. Mówi o p*********i, jakby to był kolekcjonerski klasyk, który warto oglądać w kółko. Każdy normalny facet chciałby znaleźć sposób na rozładowanie się podczas oglądania tak erotycznych scen.
Andrea wpatruje się w tył głowy męża: – Wierz lub nie, ale zostałam odurzona.
– Dlaczego miałbym ci wierzyć?
– Wierz w co chcesz. Ale mówię ci, wolałabym spać obok trupa w trumnie, niż wylądować z tobą w łóżku.
Jej głos drży z wściekłości. Jak obrzydliwe i zarozumiałe z jego strony, że nakręcił film z tego, co wydarzyło się ostatniej nocy, a potem odtwarza go na dużym ekranie!
Andrea spogląda za sofę i zauważa kilka kartek formatu legal na ciemnoniebieskim stole. Duże słowa „POZEW O ROZWÓD” są wyraźne jak na dłoni. Cicho przesuwa się do przodu, aby sprawdzić, czy dokumenty zostały podpisane.
– Jesteś zła, bo nie prosiłem cię o wystarczająco dużo zeszłej nocy? – pyta z niedowierzaniem. – A może postanowiłaś mnie uwieść, grając niedostępną?
– Myśl sobie, co chcesz.
– A może chcesz ukraść moje nasienie i zajść w ciążę, żeby twój status żony był niepodważalny?
Andrea wzdycha: – Wszystko, co musisz zrobić, to podpisać ten papier.
Podpis rozwiązałby wszystko. Andrea wyciąga szyję i widzi puste, niepodpisane miejsce na dole strony. Chociaż uważa ją za próżną i niegodną bycia jego żoną, nie podpisał papierów rozwodowych, jak się spodziewała.
– Podejdź tutaj. – Mężczyzna patrzy na Andreę i papiery rozwodowe, a do głowy przychodzi mu prostacki pomysł.
Uśmiecha się do niej złośliwie: – Dam ci dwa wyjścia. Podrzyj papiery albo włącz dźwięk w filmie.
Włączyć dźwięk?
Niebieskie światło z ekranu spływa na twarz Andrei w słabo oświetlonym pokoju. Mężczyzna i kobieta na nagraniu wciąż to robią i to całkiem namiętnie. Nie chce myśleć o tym, co się stanie, jeśli włączy dźwięk; nie musi tego słyszeć, żeby wiedzieć, jak pierwotne i prowokujące są ich jęki. Mężczyzna na nagraniu, teraz siedzący przed nią, robi to tak, jakby nigdy wcześniej nie był z kobietą, i jest tak twardy, że wciąż czuje ból.
Patrzy na pilota i papiery rozwodowe leżące na stole przed nią. Nie waha się. Podchodzi do stołu i podnosi pilota. Gigantyczny ekran gaśnie, gdy tylko go wyłącza.
Bang!
Na wpół otwarte drzwi otwierają się z hukiem i do pokoju wchodzą dwie surowo wyglądające pokojówki w krótkich, czarnych spódniczkach. Na przodzie idzie kobieta w średnim wieku z wysokimi kośćmi policzkowymi i przepraszająco kłania się.
– Panie Hamilton, bardzo mi przykro, że muszę przekazać tak straszne wieści – mówi. – Zeszłej nocy pani Hamilton zapomniała wziąć leki i stała się paranoiczna i niestabilna. Zadzwoniła do państwa Aitken i powiedziała im, że się z panem rozwodzi.
Rozwód Andrei i jej męża to poważna sprawa dla ich rodzin; małżeństwo zostało starannie zaaranżowane, aby umocnić elitarny status społeczny rodzin, a rozwód mógłby okazać się katastrofalny. Od dnia narodzin wpojono Andrei Aitken wiedzę, że jej jedynym celem w życiu jest poślubienie jednego z mężczyzn z rodziny Hamiltonów. Podobnie jak trzy pozostałe dziewczyny z rodziny Aitkenów, musiała wyróżniać się w sztukach pięknych, grze na fortepianie, jeździe konnej, literaturze i języku francuskim, wśród innych przedmiotów pasujących do jej statusu przyszłej pani Hamilton.
Jak wie każda elitarna rodzina, Hamiltonowie mają niezrównaną władzę zarówno w rządzie, jak i w prywatnym biznesie. Zostanie Hamiltonem gwarantuje łatwe, luksusowe życie z niekończącym się bogactwem. Trzy lata temu dziewczęta z wyższych sfer w mieście walczyły o zdobycie aprobaty państwa Hamiltonów i pozwolenia na poślubienie ich syna. Każda ważna rodzina zachęcała swoje córki do zdobycia przychylności Hamiltonów, mając nadzieję na zawarcie sojuszu z potężną rodziną. Andrea zwyciężyła, a jej ślub był tak spektakularny i prominentny jak ślub królewski.
– Rozwód? – pyta jej mąż.
W końcu wstaje z sofy, a jego długi cień pada na Andreę. Pokojówki chwytają ją za ramiona i zmuszają, by stała nieruchomo i patrzyła, jak zbliża się krok po kroku jak zjawa. Jego dominująca obecność wzmaga się, gdy zbliża się. Każda jego część – głębokie, ciemne oczy, orli nos, pełne, seksowne usta – wygląda tak idealnie, jakby został wyrzeźbiony przez bogów.
Chwyta Andreę za szczękę w żelaznym uścisku, a ona drży na myśl o jego sile.
– Więc grasz niedostępną – mówi. – Szkoda, że nie mogę się podniecić bez pomocy. Może spróbujesz czegoś innego następnym razem?
Czy sugeruje, że odurzyła go zeszłej nocy?
Andrea śmieje się: – Jeśli naprawdę tak uważasz, to nie ma potrzeby zachowywać tego udawanego małżeństwa. Czy nie zgodziłbyś się z tym, panie Hamilton?
Postawa Andrei, ani pełna szacunku, ani uniżona, sprawia, że pokojówki wzdychają. Nikt nigdy nie rozmawia z Lancem w tak bezczelny sposób. Pani Hamilton naprawdę musi być szalona, żeby tak się do niego odzywać. Pokojówki mocniej trzymają ją za ramiona, gotowe wyprowadzić ją z pokoju.
Zanim Lance zdąży odpowiedzieć, lokaj wpada do środka, zdenerwowany i zdyszany: – Panie Hamilton. Chodzi o panią Hamilton. Ujawniła wiadomość o rozwodzie, a prasa oblega bramę wjazdową.
Lance zwęża oczy, a jego twarz staje się groźna. Kobieta stojąca przed nim patrzy na niego, jej spojrzenie jest nieustraszone i dumne. Nie widzi ani śladu jej dawnej obsesji na jego punkcie. Troskę i miłość zastąpiła pogarda i wstręt.
Wstręt?
Lance uśmiecha się łagodnie do lokaja i groźnie spogląda na żonę. Ona odwzajemnia spojrzenie, jej oczy są ogniste i intensywne jak u dzikiej pantery gotowej rzucić się na ofiarę.
Ta kobieta się zmieniła.
















