logo

FicSpire

Opierając się mojemu mężowi miliarderowi

Opierając się mojemu mężowi miliarderowi

Autor: Avelon Thorne

Rozdział 3: Od Hamiltona do bezdomnego
Autor: Avelon Thorne
1 gru 2025
Lance ściska telefon tak mocno, że błękitne żyły na jego dłoni zdają się pękać. Rzuca nim i telefon uderza o stół, roztrzaskując go na kawałki. "Zatrzymać ją!" Zgrzyta zębami z wściekłości, a przerażone pokojówki w popłochu rozbiegają się we wszystkich kierunkach, próbując powstrzymać Andreę, zanim jej krzykliwy nowy wygląd i śmiała postawa wywołają skandal w prasie. Kiedy pojawia się publicznie, pani Hamilton reprezentuje całą rodzinę Hamiltonów. Zgodnie z ich wizerunkiem, ubiera się konserwatywnie, nosząc skromne bluzki i sukienki z wysokim dekoltem, w neutralnych kolorach i z prostymi, schludnymi fryzurami. Przez ostatnie trzy lata jej stroje były szyte na miarę, a włosy układane przez wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Nie wypada, żeby pokazywała się w wyzywającej, czerwonej sukni. Elegancka i piękna w długiej sukni o kroju syreny, Andrea schodzi po okazałych schodach z głową podniesioną jak królowa. Dziennikarze rzucają się w jej stronę, ale ochroniarze trzymają ich na dystans. Niektórzy z bardziej odważnych reporterów próbują przedrzeć się przez ochroniarzy, żeby dotrzeć do Andrei. Do tej pory wszyscy słyszeli plotki o rozwodzie i wszyscy chcą zdobyć ekskluzywny materiał. Ochroniarze stoją mocno i brutalnie odpychają reporterów. Po tym nikt nie odważy się działać pochopnie, a nawet zrobić zdjęcia bez pozwolenia. Słychać zbiorowy westchnienie, gdy Andrea wchodzi do pokoju. Uśmiecha się czarującym uśmiechem, przyciągając uwagę wszystkich. Pani Hamilton jest rzadką damą wysokiego rodu; choć jej maniery są nienaganne, a postawa ujmująca, rzadko kiedy udziela wizyt prasie. Teraz robi rzadkie oficjalne pojawienie się. Piękno w jej uśmiechu i godność w postawie odróżniają ją od każdej innej kobiety w pokoju. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety nie mogą powstrzymać się od gapienia się. Małżeństwo rozpoczęło się w tym pokoju i tutaj też się skończy. Stół jadalny z drewna hebanowego stoi na środku pokoju, nakryty delikatną porcelanową zastawą. Rzadki, specjalnie zamówiony diamentowy żyrandol wisi nad gośćmi. Atmosfera elegancji i arystokracji przenika powietrze. Pięć osób siedzi twarzą do drzwi: pan Aitkens, pani Aitkens i trzy siostry Andrei. Wszyscy Aitkensowie zajęli już swoje miejsca, ale nikt nie odważy się narzekać na spóźnienie Hamiltonów. Status i władza Hamiltonów stawiają ich poza krytyką. Atmosfera staje się napięta i w jadalni zapada cisza. Aitkensowie nie są zadowoleni z widoku Andrei. Zawsze była najmniej lubianym dzieckiem. Nawet w lepszych czasach jej siostry dokuczały jej i nazywały ją bękartem rodziny. Teraz rozwodzi się z Lancem Hamiltonem i przynosi hańbę całej rodzinie Aitkensów. Ledwo mogą na nią patrzeć. Aitkensowie nawet by nie przyszli, gdyby nie możliwość dużej ugody lub okazja, żeby zobaczyć, czy jakoś jedna z pozostałych kobiet Aitkensów może zastąpić Andreę jako żona Lance'a. Gdy tylko Andrea siada, jej siostry zaczynają szeptać: "Wiedziałam trzy lata temu, że Lance ją wyrzuci. Lance poślubiłby tylko damę, która podziela jego status. Dziecko urodzone poza małżeństwem na niego nie zasługuje." "Słyszałam, że spali w oddzielnych pokojach od czasu ślubu. Lance nigdy jej nie dotyka. Nic dziwnego, że nie urodziła spadkobiercy." "Wiadomość, że Lance ją wyrzuca, wkrótce rozejdzie się po całym mieście. Nikt inny nigdy nie weźmie kobiety zamieszanej w taki skandal." "Słyszałam, że próbowała wskoczyć do morza, żeby zwrócić na siebie uwagę Lance'a, ale jej się nie udało. Potem stała się pośmiewiskiem. To tylko jeszcze bardziej zraziło Lance'a." "Czy wiesz, że Lance dał jej nóż, żeby podcięła sobie żyły po tym, jak wyciągnięto ją z oceanu? Ale wiesz co? Stchórzyła i wrzuciła nóż do morza. Jak bardzo jest żenująca? Tak jakby to nie było wystarczająco upokarzające, że jesteśmy z nią spokrewnione." Skakanie do morza, żeby popełnić samobójstwo? Dlaczego to brzmiało źle? Andrea mgliście pamiętała, jak jakoś spadła z pokładu, kiedy podziwiała nocny widok na przyjęciu na statku wycieczkowym w zeszłym miesiącu. Ta plotka nie mogła być przypadkiem. I dlaczego nie mogła sobie przypomnieć, jak upadła? "Andrea, czy to prawda, że rozwodzisz się z Lancem?" - pyta Gabrielle, najmłodsza niezamężna siostra Andrei. Andrea ostrożnie wybiera kieliszek ze stołu i bierze łyk. Posyła swojej siostrze kokieteryjny uśmiech. Lekkie uniesienie jej różanych ust jest kuszące i piękne. Jej pozostałe siostry odwracają się, żeby na nią spojrzeć. "Zdecydowanie jest w niej coś innego" - myślą. Zwykle nosiła najprostsze ubrania i makijaż. Jej garderoba była pełna bieli i szarości. Nigdy nie odważyła się podnieść głowy i rozmawiać z innymi ludźmi publicznie. Ludzie wyśmiewali ją jako pudla Lance'a, zadbanego i zawsze błagającego o jego uwagę. Była bardziej pokorna niż służąca. Ale teraz jest w rubinowej czerwonej sukni, z mocnym i dumnym wyrazem twarzy. Gdyby jej siostry nie wiedziały lepiej, uwierzyłyby, że jest zupełnie inną osobą. Złośliwie zaczynają szeptać między sobą: "Jej sukienka jest tak niesmaczna. Nic dziwnego, że zostanie zredukowana do bezdomnego wyrzutka." "Na pewno chce przykryć upokorzenie wyrzucenia tym krzykliwym strojem." Andrea powoli kręci winem w kieliszku i udaje, że nie słyszy drwin i pytań sióstr. "Gabby, wiesz, jak Lance pytał mnie o ciebie" - mówi - "Lubią go młode i ciche kobiety. Ostatnio powiedział..." Wrażliwa Gabrielle nie może powstrzymać się od rumienienia się od ucha do ucha na słowa Andrei. "Co jeszcze powiedział?" - pyta z oczekiwaniem w głosie. Każdy, kto ma pojęcie, może powiedzieć, że Andrea drażni Gabrielle - jest starsza i głośniejsza niż Andrea. Ale druga najmłodsza panna Aitkens wyraźnie bardziej martwi się Lancem. Wolałaby zaryzykować stanie się obiektem żartów swojej siostry niż stracić szansę z Lancem Hamiltonem. "To, co Lance ma do powiedzenia, nie powinno być omawiane przez nikogo." Głos dobiega zza nich i odwracają się w stronę drzwi. Starsza, ale wytworna kobieta prowadzi małą grupę do pokoju. Tą kobietą jest pani Hamilton, matka Lance'a, matriarchini rodziny. Aitkensowie wstają i spuszczają głowy ze wstydu i podziwu. Boją się wywołać złe wrażenie i przynieść jeszcze więcej hańby i zakłopotania swojej rodzinie. Nikt nie odważy się usiąść bez jej pozwolenia. Stoją jak żołnierze czekający na inspekcję generała. Andrea po prostu opiera się o krzesło z brokatu. Nawet nie prostuje swojej postawy. Pani Hamilton ignoruje to zachowanie; na pewno nie będzie robić scen przed prasą. Poza tym wie, że Andrea wkrótce zniknie. "Zaprosiłaś tu media, próbując wyciągnąć więcej pieniędzy przy rozwodzie, rozumiem" - mówi pani Hamilton - "Teraz Robert, poproś ich, żeby wyszli." Lekceważąco macha ręką i posuwa się dalej do pokoju. Pomimo wieku jej postawa jest królewska; jej plecy są proste jak kij, a głowę trzyma pod idealnym kątem czterdziestu pięciu stopni, podkreślając jej łabędzią szyję. "Pani Hamilton, pan Hamilton mówi, że ma coś do ogłoszenia" - mówi nerwowo Robert - "Prosi nas, żebyśmy pozwolili prasie zostać." Pani Hamilton powoli unosi brwi. "Bardzo dobrze, niech podpisze umowę." Jej twarz staje się przebiegła, gdy wbija szpilkę Andrei: "Myślała, że może zostać w kurniku bez znoszenia jajek, ale dostała nauczkę." Sprawnie Robert wyjmuje dokumenty z teczki i kładzie je przed Andreą. Oferuje jej złote pióro: "Panno Aitkens, w dokumentach jest napisane, że otrzyma pani pięć miliardów dolarów jako rekompensatę za rozwód." Andrea nie może uwierzyć w sposób, w jaki Robert się do niej zwraca, używając słowa takiego jak "rekompensata" i zmieniając "pani Hamilton" na "panna Aitkens". Andrea przewraca oczami na panią Hamilton. Lokaj nie odważyłby się być tak lekceważącym bez zgody przełożonego. Czy naprawdę musi używać tak obraźliwego słowa jak rekompensata? Czy naprawdę zamierzają traktować ją jak jakąś puszczalską? "Nie" - myśli z humorem - "Oferują mi pięć miliardów dolarów. Przypuszczam, że to czyni mnie raczej ekskluzywną dziewczyną na telefon." Oczy Aitkensów rozszerzają się, gdy słyszą, jak Robert ogłasza ugodę. Wydaje się, że Hamiltonowie płacą pięć miliardów dolarów tak swobodnie, jak dają napiwki. "Panno Aitkens, jeśli nie ma żadnych problemów, proszę podpisać się na pustej linii na dole" - ponagla Robert. Andrea szybko przegląda umowę i chichocze: "Właściwie mam problem."

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3: Od Hamiltona do bezdomnego – Opierając się mojemu mężowi miliarderowi | Czytaj powieści online na FicSpire