Lance kontynuuje głaskanie skóry Andrei pod marynarką, a Andrea walczy z nim, nie poruszając rękami i nie zwracając na siebie uwagi. Subtelnie przesuwa ręce, odpychając go. Czuje, jak coś w nim twardnieje i muska dłońmi jego krocze.
– Tak szybko ci stanął? – szepcze z szyderczym uśmiechem. – Dla mnie czy dla Lisy?
– Sama musisz sobie na to odpowiedzieć – mówi Lance, napierając na dłoń Andrei.
Lanc
















