"Dlaczego tak po prostu stoisz jak posąg?" zadrwił Dexter, podchodząc bliżej. Zagłębił się w swojej głębokiej złośliwości, a jego głos odbijał się głośnym echem po przestronnej, pełnej napięcia sali. Wcześniej Kaelen go upokorzył, ale teraz role się odwróciły. Dexter, tchórzliwy z natury, rozkoszował się tą wyjątkową szansą, by zobaczyć mężczyznę, który go przyćmił, rzuconego na kolana. Chciał pat
















