– Przepraszam, nie chciałem. – Kaelen natychmiast oprzytomniał i pospiesznie odepchnął Valerię. Na jego twarzy odmalowało się zakłopotanie. Wszystko wydarzyło się tak szybko, że nie miał nawet czasu na zastanowienie.
– W porządku. To była moja wina. Środek musiał być zbyt silny, bo naprawdę nie potrafiłam się opanować – odparła wdzięcznie Valeria. Mówiąc to, posłała Cecilii mordercze spojrzenie, w
















