Nocą, w pokoju przesłuchań na komisariacie policji.
Kaelen i Sienna siedzieli oparci o siebie plecami, przywiązani do krzeseł na środku pokoju.
Powietrze w pomieszczeniu było chłodne i wilgotne, a ciemność spowijała ich całkowicie. Czuli na ramionach niewidzialny ciężar.
– Moja wina, nie chciałem wciągać cię w to bagno – odezwał się pierwszy Kaelen.
– Twierdzili, że ukradłeś jakieś cenne rzeczy. C
















