– Silasie, nie owijajmy w bawełnę, dobrze? – Kaelen pociągnął łyk herbaty i powiedział: – Wspominałeś, że znalazłeś korzeń żeń-szenia. Gdzie on jest?
– Skoro jesteś tak niecierpliwy, nie będę cię dłużej dręczył. – Silas uśmiechnął się i klasnął w dłonie.
Ochroniarz wszedł do pokoju, niosąc drewniane pudełko. Położywszy je na stole między nim a Kaelenem, Silas powoli je otworzył. Wewnątrz znajdował
















